To, co najlepsze z eMOCja

Głód-Emocje-Następstwa, albo koktajl hormonalny zamiast

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Jemy nie tylko z powodu głodu, ale również dlatego, że głodne są nasze emocje

Pofatygowałam się do sprzętu zwanego telewizorem, aby obejrzeć dokument zrealizowany przez genetyka badającego geny, aby zrozumieć/rozwiązać problem otyłości.

Znane są już geny odpowiedzialne za zwiększoną masę ciała, ale one powodują, że masa ciała jest większa od średniej o około 1,5-3 kg. Niestety powoduje to również zaburzenia odczuwania smaków i podatność na wybieranie smaków słodkich i tłustych.

Niemniej, jak obrazowo opisuje to dr Giles Yeo, geny są jak karty w pokerze - wszystko zależy od tego jak się nimi gra i jak się rozegra partię: można wygrać mając słabe karty, można też przegrać mając świetne. Z przeprowadzonych eksperymentów wynika, że osoby, które wiedzą o posiadanej mutacji genów bardziej świadomie wybierają jedzenie (jeśli oczywiście są zainteresowane pozbyciem się nadmiaru kilogramów) i unikają wysoko przetworzonych produktów, zatem świadomość zagrożenia jest ważna, bo mając wiedzę o obciążeniu genetycznym można ją wykorzystać, aby ograniczać potencjalne skutki.

Dr Giles Yeo uważa, że za zbyt dużą masę ciała odpowiadają wspólnie geny, sposób odżywiania i tryb życia/środowisko życia (w zasadzie można by to odnieść do niemal każdej choroby, która jest dziedziczona).

U osób cierpiących na otyłość coraz częściej przeprowadza się zabiegi bariatryczne, które są kosztowne i ryzykowne. Naukowcy badający osoby po takich zabiegach zauważyli, że poza zmniejszeniem żołądka, jakimś sposobem dokonuje się również zmiana w wydzielaniu hormonów, które ograniczają łaknienie (przekazują informację, że już dość jedzenia). W związku z tym uznali, że trzeba wyprodukować "koktajl" hormonalny, który po podaniu będzie miał taką samą moc jak operacja. Badania pokazują, że po takim „koktajlowym” zastrzyku osoby jadły do 30% mniej i czuły się najedzone (odstawiały niedojedzony posiłek).

Naukowcy po testach są pełni optymizmu i uważają, że za 10 lat otyłość nie będzie problemem- będzie go można wyeliminować dzięki zastrzykom.

Zastanawiam się czy takie rozwiązanie jest dobre... To, że zniknie otyłość – to super, ale my, ludzie jesteśmy z natury wygodni (aby nie powiedzieć leniwi) i jeśli będziemy mogli zaaplikować sobie zastrzyk, to po co zmieniać nawyki żywieniowe i ćwiczyć?

Doktora Gilesa Yeo ta wizja zastrzyku również nie przekonywała. Jedna z osób otyłych, z którymi rozmawiał dr Yoe podczas powstawania filmu, także poddała w wątpliwość skuteczność takiego koktajlu, przyznając, że dla niej często jedzenie nie ma za zadanie zaspokoić głodu, ale ukoić/utulić/sprawić, że poczuje się lepiej. Jedzeniem radzi sobie z emocjami, więc często nawet kiedy nie odczuwa głodu to je, aby poprawić sobie nastrój.

Zatem koktajl może pomóc, jeśli na otyłość spojrzy się nie tylko jak na problem medyczny, ale również psychologiczny. Holistyczne spojrzenie to klucz do sukcesu ;-)

Bardzo ciekawa była końcówka dokumentu pokazująca nowy wątek badań, który rozpala wyobraźnię naukowców. Okazuje się, że niezwykle ważna jest flora bakteryjna w jelitach.

Och, te jelita! ;-)

Ostatnio często można spotkać artykuły przedstawiające tezy naukowców, że jelita to nasz drugi mózg. Niedawno w jednym w czasopism przeczytałam, iż po przeszczepie jelit może zmienić się osobowość człowieka (więcej na ten temat TUTAJ) https://www.focus.pl/artykul/jelita-twj-drugi-mzg

Jelita i to, co się w nich znajduje jest niezwykle ważne. Obecnie prowadzi się badania nad efektami przeszczepiania flory bakteryjnej - od osób szczupłych osobom otyłym. Podtytuł tej części filmu był co najmniej interesujący - "Chudnę przez kupę" ;-) (Bakterie do przeszczepu ekstrahuje się z kału dawcy).

Wyniki badań na ludziach są wielce zachęcające (choć może zapachy mniej ;-)).

Zespół badający florę jelitową odkryli również, że są bakterie powodujące dobrą przemianę materii i zapobiegają tyciu. U pewnych osób mnożą się jak dzikie, a u niektórych są ospałe i leniwe, nie wykonują swojej pracy i człowiek tyje.

Można je pobudzić do życia i zachęcić do mnożenia się jedząc odpowiednie rzeczy - zróżnicowana dieta, najlepiej śródziemnomorska (makarony i pizza nie wchodzą w jej skład :-)): dobrej jakości warzywa, owoce (z duuużym umiarem, bo cukier - o czym w PS poniżej), oliwy, jogurty... (i jak najmniej przetworzone produkty).

Jak widać jelita to rzeczywiście KUPA WIEDZY* ;-)

A obszar śródziemnomorski porusza do życia nawet florę bakteryjną, zatem dla zdrowia swego: kierunek Włochy! ;-) (zwłaszcza, że czas wakacji w pełni)


PS - w Sensie** również jest artykuł nawiązujący do tej tematyki :-) Autorka podobnie jak dr Giles Yeo uważa, że jedzenie (tu: cukier, który jest dodawany już niemal do wszystkich produktów, bo uzależnia, a to cieszy producentów) ma znaczenie dla powstawania wielu chorób, a jego odstawienie może wyeliminować lub ograniczyć wystąpienie chorób (nawet tych, które są dziedziczne lub do których mamy skłonność po rodzicach). Cukier spożywany w nadmiarze upośledza funkcjonowanie komórek białkowych, a tym samym np. soczewkę oka, naczynia krwionośne, włókna kolagenowe w skórze, stawy. Choroby, które są z tym związane jest dłuuuuga - Alzheimer, stwardnienie rozsiane, depresja, alergie, kruchość kości, zaburzone ciśnienie krwi, zapalenie nerwów (cukier niszczy układ nerwowy).

* „Kupa wiedzy” to również tytuł książki http://lubimyczytac.pl/ksiazka/174327/kupa-wiedzy-ksiazka-dla-milosnikow-czytania-w-ubikacji

** E. Nowak, Słodki smak trucizny (Sens 4/2018)