INK - małe i większe podróże

Kawa w wielkim mieście :-)

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Tydzień porannych przyjemności, czyli coffee challenge :-)

Dawno temu obejrzałam w TV jeden z odcinków serialu "Seks w wielkim mieście", w którym Carrie (jedna z bohaterek) wybiera się na "randkę z miastem". Miasto jest jej towarzyszem i najlepszym przyjacielem, z którym spędza bardzo przyjemnie czas i któż wie, co może się wydarzyć ;-)

Spędzając wakacyjny czas w mieście postanowiłam, wzorem bohaterki serialu, wybrać się na "randkę z miastem" (miastami), poznając nowe miejsca kawowe w okolicy.

Zapowiada się niezwykle smaczny i aromatyczny tydzień :-)

   

Poniedziałkowy Pociąg do...kawy i bajglaChwalona w internecie kawiarnia za - podobno - "najlepszą kawę w 3Mieście" i pyszne bajgle.

Mieszczaca się w budynku dworca PKP Sopot kawiarnia kawę (latte) serwuje dobrą (podawaną z "gadającym cukrem” ;-) ), wystrój jest ciekawy, atmosfera super, ale bajgiel mnie nie zachwycił, w Szczecinie u Króla Jana były o niebo lepsze! :-)

 


Francuski wtorek, czyli (la) Bagatela: kawa i croissant

Zapewne kiedyś już wspominałam, że mam słabość do croissant. A jeśli miałam kiedyś podjąć wyzwanie wypicia kawy bez mleka, to tylko w kojącym towarzystwie croissanta :-)
Moja pierwsza kawa bez mleka ku mojemu zaskoczeniu smakowała mi! I to bardzo.
Croissant – najlepszy jaki jadłam! Ciepły, maślany, wypełniony puszystymi warstwami ciasta.
W la Bagatela wypiekają wszystkie francuskie przysmaki ma miejscu, przez szybę widać cały proces twórczy, co wzmaga apetyt. Właściciel z przyjemnością opowiada o każdym rodzaju pieczywa i dodatkach (oliwki,zioła, ziarna), a w tle nastrojowa francuska muzyka.
Wspaniały klimat francuskiego bistro :-)

      


"Jak się masz" w środę?
„Fajnie, że nas odwiedzasz! Na co masz ochotę? Śniadanie, lunch, kawa czy może deser? Jak co dzień rano bułkę maślaną popijesz kawą? Lubisz omlet? Mamy jajka zerówki, nasze kury miały wolny czas na fajne wędrówki... Jak słyszysz, lubimy dobrą muzykę, ale także jemy smacznie, zdrowo i w dobrym towarzystwie. Takie miejsce i taką kuchnię proponujemy Ci w naszym pierwszym bistro. Nieprzypadkowo wybraliśmy Oliwę! Po pierwsze, tu mieszkamy. Po drugie, uwielbiamy to miejsce. Po trzecie, widzimy jak dynamicznie się zmienia i chcemy mieć w tym swój udział. Mamy nadzieje, że będziemy Ci smakować i będziesz do nas zaglądać. Smacznego i dobrego dnia!” [z materiałów bistro Jak się masz]

Mam przeczucie, że to będzie miejsce, które na trwałe zapisze się na mojej kawowej mapie :-)

Nic dodać, nic ująć do opisu umieszczonego na stronie i chociaż to „zadupie” :-) to zjadłam jedno z pyszniejszych śniadań w życiu!

     

Czwartkowa Sztuka wyboru

Garnizon we Wrzeszczu to niesamowite miejsce i jedyne w swoim rodzaju.
Zaprojektowane na terenie historycznego garnizonu powstałego w XIXw. dla Huzarów Cesarza Wilhelma II z przepiękną architekturą.
Część architektury ocalono i wkomponowano w niezwykłą przestrzeń mieszkalną, biurową, gastronomiczną, handlową, kulturalną...
Przestrzeń Garnizonu tętni życiem, pulsuje kolorami, smakami, zapachami, świetną muzyką, sztuką, wystawami, książkami, warsztatami. Potrafi uwieść każdego i o każdej porze. Nie da się tego opowiedzieć, to trzeba zobaczyć i doświadczyć.
Knajpki i restauracje są na każdym rogu, więc to naprawdę Sztuka wyboru :-)

          


Piątek na Dobrej stacji
Plan na piątkowe śniadanie był inny - miał być spacer do Nowego Portu, bo zapowiadali wspaniałą pogodę. Tymczasem lało, było zimno, więc skoro sytuacja kształtowała się dynamicznie, to postanowiłam odwiedzić miejsce, które niedawno powstało tuż obok mnie – to połączenie eco-sklepu z małą kawiarenką, która ma w ofercie np. ciasto pomidorowe :-) Bardzo dobre i - ku mojemu lekkiemu zaskoczeniu - nie smakuje pomidorami.
W sumie nie powinnam być zdziwiona - przecież kiedy piekę ciasto pietruszkowe, to też nie czuć smaku pietruszki, ale jest zielone :-)
Kawę w Dobra stacja mają bardzo dobrą, na moją zgubę... ;-)
Z wrażenia wyszłam bez płacenia!
(oczywiście wróciłam, gdy się zorientowałam - po jakiś 20 minutach. Pani była rozbawiona, najbardziej tym, że była przekonana, że zapłaciłam :-) )

    

 

a Paryż może poczekać :-)
Piękna, zabawna i wzruszająca opowieść o odkrywaniu życia na  nowo. Pełna doskonałego jedzeniai wina, niesamowita podróż, która pozwoli chłonąć magiczne zakątki Francji wszystkimi zmysłami. Zaplanowana na siedem godzin podróż bohaterów, zamienia się w dwudniową przygodę pełną najlepszego jedzenia, doskonałego wina, zapierających  dech widoków, nieoczekiwanego humoru oraz... szczypty romansu.

Podsumowując...

z początkiem tygodnia wybrałam Pociąg do...Francji (o la la Bagatela!), aby zapytać Jak się  masz? (Comment ca va?) i upewnić się, że umiejętna Sztuka wyboru sprawiła, że czekając na kogoś ważnego na Dobrej stacji, wiem, że Paryż może poczekać, bo mamy jeszcze czas :-)

I teraz już wiem, że 

 

(zdjęcia: cafeMOC&ja)