Trochę muzyki

Muzyczne pobudzenie

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Muzyka potrafi pobudzić równie dobrze jak kawa - to oczywiste. A co dopiero utwory związane z kawą i jej dotyczące! :-)

Moje początki picia kawy to delikatne smakowanie kaw mlecznych, a w roli głównej występowało cappuccino (Tanita Tikaram - The Cappuccino song).

Potem pozbywając się mleka z mojej diety przechodziłam etap kaw z przyprawami (imbir, kardamon, chili, cynamon), co zapewne przyprawia kawowych purystów o skurcz serca, ból zębów i sprzeciw kubków smakowych.

Cóż, dla mnie to był smakowity, pełen wspaniałych aromatów czas, do którego zdarza mi się wracać z sentymentem i przyjemnością, zwłaszcza do kardamonu i pieprzu chili (Micromusic – Kardamon i pieprz).

Przyznaję, że jestem neofitką kawową, uczę się pić kawę czarną - Beth Hart&Joe Bonamassa, Black Coffee

Etap, czy raczej: wyzwanie, pod tytułem „espresso”, jeszcze przede mną :-)

Ku mojemu, bardzo pozytywnemu, zaskoczeniu każda kawa smakuje inaczej (pewnie teraz z politowaniem uśmiechają się wszyscy prawdziwi kawosze). Cały czas szukam tego ulubionego smaku, a tymczasem wiedziona niezawodnym INK z przyjemnością poznaję i rozkoszuję się kolejnymi odkrywanymi smakami.

Smacznego słuchania :-)

A gdy już pada, to niech pada kawą ;-) - Juan luis guerra - Ojala que llueva cafe (it's raining coffee) - To na pewno poprawi nastrój, a jeśli nie to zawsze pozostaje kawa w wersji kabaretowej ;-)